|
|
rasznym krzykiemb jaze wlosy powstawaly i bolesna lutosma sciskalaolsercasr to niekiedy cichly w przejmujacychb zalnych jekachb az dusze mdlaly struchlale i sameollzy ciekly z oczowsr albo tez znowu podnosily sie jakies cudne i niebosiezneb kieby te glosyolspiewan janielskich i wiecznej szczesliwoscib ze narod wzdychal ciezkob obcieral oczyb a czestoolgesto i poniektore placzem buchaly serdecznym.olCiagnelo sie to z dobra godzineb a kiej skonczylib rumor powstalb podnosili sie z kleczek iolJambroz jal brama swiece od katafalku i rozdawama je ludziomb ksiadz tez jeszcze przespiewalolprzy trumnieb okadzil jab az zrobilo sie niebiesko od dymowb skropil woda swieconab wyciagnaloljakas nute i ruszyl ku drzwiom za krzyzem.olA kosciol az sie zatrzasl od krzykowb placzow i szlochanb bo trumne juz brali co najpierwsiolgospodarze i zaniesli na wozb w polkoszki wymoszczo |